Rewolucja sztuki


Bez zbędnych słów: Amorn Pinpimai
Poniedziałek, 7 września, 2009, 11:57 am
Filed under: Bez zbędnych słów, Kobieta, Malarstwo, Sztuka

‚Hello Happiness’

‚Freedom’

”Sensual Embrace”

‚Silent Love’

‚Heavenly Dance’

‚The Lovers’



Leonora Carrington
Wtorek, 25 grudnia, 2007, 6:54 pm
Filed under: Bez zbędnych słów, Kobieta, Malarstwo, Sztuka

Argument 1978

Niedziela 1978

Wtorek

Labirynt 1991

Los hombres pajaro de Burnley



Cindy Sherman
Niedziela, 16 grudnia, 2007, 11:26 pm
Filed under: Bez zbędnych słów, Fotografia, Kobieta, Manifesty, Sztuka



Sebastião Salgado
Wtorek, 16 października, 2007, 1:39 pm
Filed under: Bez zbędnych słów, Bieda, Fotografia, Historia, Kobieta, Manifesty, Obrona życia, Sztuka

vietnamse boat people

 

[Since 1975 when South Vietnam came under Communist rule, some 800,000 people have fled their country by boat. Most of the ones who survived the perilous journey ended up in other Asian countries, some in permanent detention. Many children were born in prison and have lived all their lives there.]

 

 

Inside this prison there are thousands of children who have never seen a dog, a cow, a horse, or a garden. Hong Kong, 1995.

 

 

Many of those who have left South Vietnam since 1975 started from deserted beaches like this one. Vung Tau, Vietnam, 1995.

 

 

At the International Airport of Ho Chi Minh City, several families leave for the United States. Ho Chi Minh City, Vietnam, 1995.

 

 

At the entrance of the detention camp stands a copy of the Statue of Liberty, with the dove of freedom in one hand and flowers in the other, sculpted by a refugee. Galang Island, Indonesia, 1995.

 

el apocalipsis de ruanda

 

 

Kibumba Number One had 350,000 refugees, but grew even larger when the government of Zaire sent refugees from Goma and Munigi. Zaire, 199

 

 

With as many as 350,000 arriving at the refugee camp at Benako in just four days, the initial conditions were deplorable. Tanzania, 1994.

 

 

Mutilated Tutsis in an abandoned school in Nyarubuye, Rwanda, 1995

 

 

In the camp at Kibumba, thousands of Rwandan refugees die daily of cholera, dysentery, and starvation. French Army tractors pile the bodies up against mounds of volcanic lava and then cover them with earth. Death has become a management problem. Zaire, 1994.

 

 

At the village of Biaro, the Zairian Red Cross has been summoned by Kabila’s forces to bury the dead to avoid the spread of disease and to count the orphans (about 1,000). Zaire, 1997.

 

la devastacion de kabul

 

[When the Soviets abandoned Afghanistan in the late 1980s, Kabul was more or less intact. Today it has been emptied of most its population: each armed faction that has conquered part or all of the city has provoked an exodus. One of the only remaining industries is the manufacture of prosthetic limbs. ]

 

 

A few days after the Taliban seized Kabul, women were forbidden to show their faces. Kabul, Afghanistan, 1996.

 

 

A one-legged man, obviously a victim of war, struggles along the now-ruined Jade Maiwan Avenue. Kabul, Afghanistan, 1996.

 

 

These refugees from Kabul are Hazaras, the poorest of Afghanistan’s three ethnic groups. An elderly woman holds a portrait of her son, recently killed fighting the Taliban. Afghanistan, 1996.

 

las minas explosivas de angola

 

[Though one of the richest African countries, Angola has been in a state of war since the 1960s. Cities are crowded with displaced persons who have fled war zones: they camp out near railroad tracks, in movie theaters, schools or museums. Angola is thought to have one land mine per inhabitant.]

 

 

At the International Red Cross’s new orthopedic center in Kuito, a nurse fits a boy with a prosthesis to replace a leg blown off by a land mine. Angola, 1997.

 

 

During almost four decades of war, Angolan and foreign armies have laid about 10 to 12 million mines of some 67 different types. Angola, 1997.

 

 

This center is still unable to meet demand for prostheses, even though 50 percent of those who step on land mines (and 80 percent of children who do so) are instantly killed. Bomba Alta. Angola, 1997.

 

The Serra Pelada – gold mine – Brasil (1986).

 

 

 

Refugee from Gondan (esquerda). Gourma-Rharous (direita). Fotos do Mali (1985).

 

 

 

Children’s ward in the Korem refugee camp (esquerda). Lado direito: Refugees in the Korem camp (direita). Fotos da Etiópia (1984).

 

 

 

Więcej: Tutaj



Frida Kahlo torchę inaczej. Czyli co można zrobić z kojarzoną przez większość ludzi twarzą, by zarobić.
Niedziela, 7 października, 2007, 9:29 am
Filed under: Kobieta, Masala, Nawiązania, Sztuka

Znaczek pocztowy a la Frida? Chętnie :).

Tequila z Fridą na butelce? Proszę bardzo!

Fridowy krzyżyk

Za 30 dolarów można mieć Fridę na piersiach.

A za 26 możemy nabyć body… 🙂

Spódnica.

Kartka pocztowa.

Naszyjnik.

Lalka.

Jakieś paskudztwa 😀

To dziwactwo też można sobie kupić :).



Prostytutki w dawnych Indiach
Środa, 22 sierpnia, 2007, 11:28 am
Filed under: Historia, Kobieta

Prostytutki

W dawnych Indiach by nie być kobietą ubezwłasnowolnioną trzeba było zostać prostytutką (weśja, ganika). Ten najstarszy zawód świata sprawił, że kobiety, które na co dzień jako mężatki skazane były na wychowywanie dzieci bez możliwości samorealizacji, bądź jako panny, będące własnością ojca mogły rozwinąć skrzydła.

„Na pewno znaczną ich część stanowiły prostytutki ubogie i tanie, które kończyły życie jako żebraczki, służące albo robotnice”, lecz pisanie o nich nie ma najmniejszego sensu. Kobiet, którym się nie udało w tym zawodzie są obecnie na całym świecie miliony, w historii były ich miliardy. Historia zapamiętała imiona Aspazji i Fryne właśnie dlatego, że nie należały do większości, stanowiły kwiat Greckich kochanek dla których warto było grzeszyć.

Literatura ukazuje nam typową Indyjską prostytutkę jako piękną, inteligentną, bogatą, wyrobioną towarzysko, otoczona sławą i szacunkiem kobietę wykształconą w „sześćdziesięciu czterech sztukach”. Lista obejmowała nie tylko kobiece, delikatne bądź artystyczne zajęcia takie jak: muzyka, śpiew, aktorstwo, taniec, improwizacja i pisanie wierszy, splatanie wieńców, układanie kwiatów, wyrób perfum i kosmetyków, gotowanie, sztukę krawiecką i haft, sporządzanie sztucznych kwiatów, lepienie figurek z gliny, gimnastykę, układanie zagadek i trudnych do wymówienia powiedzonek i kalamburów, lecz także typowo męskie zajęcia jak fechtowanie mieczem i kijem, strzelaniem z łuku, znajomość ciesielstwa i sztuki budowniczej, tresowanie kogutów, kuropatw i baranów do walki. Prostytutka była także zobowiązana znać się na odprawianiu czarów, zaklinaniu, logice, chemii, mineralogii i ogrodnictwie.

Jednak by opanować wszystkie te sztuki kobieta musiałaby poświęcić na to całe swoje życie, więc jest mało prawdopodobne, iż była biegła w nich wszystkich. Jednak ich różnorodność i ilość pozwala nam zorientować się, co było od niej wymagane oraz co ewentualnie mogło wpłynąć na jej sukces. „Kurtyzana o miły usposobieniu, piękna i pełna wdzięku, jeśli opanowała kunszty […] ma prawo zasiadać na honorowym miejscu wśród mężczyzn. Uczci ją król, wysławią uczeniu, wszyscy będą zabiegać o jej łaski i odnosić się do niej z poważaniem.”

 

Ambapali

Jednym z najcenniejszych skarbów Wajsiali była Ambapali – hetera, słynna postać z buddyjskich legend. Kobieta o tak wysokiej pozycji, iż nawet sam Budda przyjął zaproszenie na kolację w jej domu, a by tam się pojawić zmuszony był odmówić księżniczce Liczawi, która zaprosiła go niedługo po Ambapali. Mimo iż opowieści o niej to legendy, więc nie należy wierzyć im całkowicie, to historia ta bez żadnych wątpliwości ukazuje nam jak wysoka była pozycja społeczna kurtyzan. Po tej niezaprzeczalnie utalentowanej i pięknej kobiecie pozostał jedynie wiersz („jeden z najpiękniejszych wierszy kanonu palijskiego”), którego autorstwo przypisuje się właśnie jej.

Czarne i lśniące jak pszczoła włosy moje wiły się w puklach.

Teraz, w starości, stały się jako konopie, jak łyko.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Włosy moje, przybrane kwiatami, były jako szkatułka wonności –

Teraz w starości, cuchną jako królicza sierść.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Brwi moje były piękne, jakby je wyrysował artysta.

Teraz w starości, zgasły wśród sieci zmarszczek.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Czarne, piękne, długie oczy jako klejnoty błyszczały.

Teraz, w starości, porażone są, nie błyszczą.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Mój głos był jak głos kukułki, fruwającej w leśnej gęstwinie.

Teraz, w starości, potyka się, załamuje.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Ręce, niegdyś gładkie i miękkie, iskrzące się pierścieniami i złotem,

Teraz, w starości, stały się jako korzenie splątane.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Ciało moje, niegdyś tak piękne jak wypolerowana płyta złota,

Teraz, w starości, pokryte drobniutkimi zmarszczkami.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Stopy moje, tak miękkie niegdyś, jakby wypełnione puchem,

Teraz, w starości, suche i pomarszczone.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

Takie było niegdyś me ciało. Teraz uwiędłe, znużone,

przybytek wielu niedoli, stary walący się dom.

O, nie mylą się ci, którzy mówią prawdziwie…

O bogactwie i losach Ambapali także krążyły legendy. Podobno ofiarowała Buddzie mangowy zagajnik jako schronienie dla mnichów, a sama stała się mniszką buddyjską.


Państwo i prostytutka

Od każdej prostytutki co miesiąc pobierane były podatki wynoszące jej dwudniowy zarobek. Były powszechnie tolerowane, choć w związku z tym, że miały częsty kontakt z mężczyznami o dość wątłej reputacji, żyjącymi poza prawem, złodziejami i wszelkiego rodzaju oszustami, często były obserwowane przez stróżów prawa. Dlatego też „[…] autorzy dzieł poświęconych państwu zalecają, żeby władza miała szczególne baczenie na domy publiczne, a wszystkie prostytutki znajdowały się na listach tajnej policji. Zanotował to Megastenes, który jednocześnie zauważył, że szpiedzy w swojej działalności często uciekali się do pomocy prostytutek.”

Kobiety lekkich obyczajów (jak powiedzielibyśmy o nich dzisiaj) nie były skazane na uprawianie tej formy miłości do końca życia. Każda prostytutka mogła stać się żoną i tym samym skończyć ze swym dotychczasowym zawodem. Bohaterka dramatu Gliniany wózek autorstwa Śudraki, kurtyzana Wasanatasena, zostaje bowiem drugą żoną bramina Czarudatty.

Prostytutka czy konkubina?

Pałace królów i przywódców plemiennych pełne były prostytutek, których obowiązki nie ograniczały się bynajmniej do zapewnienia władcy uciech cielesnych. Często były także jego osobistymi służącymi spełniającymi każdą jego prośbę. Zdarzało się, że król przydzielał je na pewien czas dworzanom, więc nie były one traktowane na równi z żonami i nałożnicami, które były tylko własnością ich pana.

Jednak ich pozycja była nadal wysoka, gdyż to właśnie „prostytutki tej kategorii towarzyszyły królowi we wszystkich jego podróżach i nawet czekały na niego w obozie, gdy monarcha wyruszał na bitwę.”

Nie można niestety do końca stwierdzić czy były one traktowane stricte jako prostytutki czy uważano je za konkubiny, bowiem literatura w tym zakresie jest dość skąpa.

Kurtyzany bogów – prostytucja sakralna

Ten rodzaj prostytutek najbardziej mi się podoba. W związku z taktowaniem boga zamieszkującego świątynie tak samo jak „ziemskiego króla” zapewniano mu te same elementy monarszego dworu, między innymi żony, ministrów i służbę. No i oczywiście prostytutki. Ich rola była dość ciekawa, choć nie robiły niczego innego niż ich koleżanki ‘po fachu’, jednak sytuacja, w której do tego dochodziło budzi mój zachwyt. Mianowicie kurtyzany „obdarzały swymi względami dworzan, na których władca spojrzał łaskawie; w tym wypadku byli to mężczyźni, którzy przyszli oddać hołd bóstwu i złożyli dar pieniężny dla świątyni”. Poza tym oczywiście towarzyszyły one bogu, śpiewały i tańczyły przed nim jak przed królem.

Prostytutkami boga zostawały przeważnie córki matek uprawiających tą samą profesję, „urodzone i wychowane na terenie podlegającym świątyni”, lecz mogły to być także dziewczęta ze zwykłych domów, które z różnych przyczyn zostały złożone przez rodziców w pobożnej ofierze bogu.

Jednak także o tej formie prostytucji nie wiemy zbyt wiele. Naukowcy zakładają, że prostytucja sakralna miała miejsce w prehistorycznych miastach nad Indusem jednak pan Basham, którego tutaj tak obszernie cytuje uważa, ze nie mają oni dostatecznych podstaw do wyrażania takich opinii.

Najdawniejszy ślad prostytucji odkryto w grocie Ramgarh, na terenie gór Windhja, na południe od Banaras. Znalezione tam dwie inskrypcje sformułowane „w prakrycie i utrwalone pismem, które świadczy, że powstały one wkrótce po okresie panowania Aśoki.”

Pierwsza z nich zapisana w formie metrycznej brzmi:

Poeci, przewodnicy kochanków,

Rozniećcie światło w sercach od żądzy mrocznych.

Bo czemu się to dzieje, że tak, którą los miota jak huśtawką,

Ta, którą wyśmiewasz i łajesz –

Tak głęboko mogła w miłości się pogrążyć?

Później prozą:

„Znakomity młodzieniec, malarz Dewadinna, kochał Sutanukę, służebnicę boga.”

Autor używa słowa ‘dewadasi’, które późnej odnosi się do prostytutek należących do świątyni. I poza tym jednym przykładem nie spotykamy już żadnej nawet wzmianki o ‘dewadasi’ więc prawdopodobnie prostytucja sakralna była przed okresem średniowiecza zjawiskiem należącym do rzadkości. Najczęściej praktykowana była na południu Indii, gdzie dopiero niedawno zaprzestano tej praktyki.

Tamilowie, wśród których ta kobieca profesja była podobno bardzo rozpowszechniona odprawiali dzikie obrzędy płodności między innymi orgiastyczny taniec. „Nic więc dziwnego, że prostytucja sakralna przyjęła się wśród Drawidyjczyków. Wiele średniowiecznych inskrypcji i aktów nadania, pochodzących z południa Indii i upamiętniających dary składane świątyniom, odnosi się w szczególności do prostytutek sakralnych. Dowiadujemy się na przykład, że jeden z wodzów Wikramaditji VI Czalukji, imieniem Mahadewa, aby uczcić swą zmarłą matkę, założył świątynię, w której miało znaleźć się pomieszczenie dla najpiękniejszych prostytutek z całego kraju. Uważał on, podobnie jak jego współcześni, że nie ma nic niestosownego w wystawianiu matce takiego właśnie pomnika.”

Oczywiście musi być i druga strona medalu. Ideał religijny mówił o tym, że miejsce prostytutki jest obok złodzieja i szantażysty. Jeden z tekstów smriti stwierdza nawet, że za zabójstwo prostytutki nie powinno być kary, gdyż nie jest to grzech. Jednak na przykładzie Indii doskonale widać, że ideały religijne często nie pokrywały się z życiem codziennym, nie tylko jeżeli chodzi o kurtyzany.

Przygotowane na podstawie „Indie [od początku dziejów do podboju muzułmańskiego]” Arthur Artur. Basham



Women In Art i Women In Film
Środa, 22 sierpnia, 2007, 10:18 am
Filed under: Aktorki, Film, Klasyka, Kobieta, Malarstwo, Muzyka

Kobieta w sztuce na przestrzeni 500 lat. Prezentacja do muzyki Bacha. Genialne!

Kobieta w filmie, ponownie do muzyki Bacha.